NOWOŚCI

Uroczystość św. Piotra w Amazonii

Kto żyje w Amazonii, doskonale zdaje sobie sprawę z uzależnienia od rzeki. Okresy, kiedy woda w rzece przybiera i opada, wyznaczają temp [ ... ]


Nowa kaplica dla figury św. Piotra nad brzegiem Atlantyku

Pallotyńska parafia św. Sebastiana w Itaipu położona jest nad brzegiem Atlantyku. Oceaniczny brzeg – oprócz pięknych plaż – stw [ ... ]


Pallotyni na Lednicy

Ponad 80 tys. osób uczestniczyło w sobotę w XIV Ogólnopolskim Spotkaniu Młodych Lednica 2010. Tegoroczna impreza, trwająca w sobotę i [ ... ]


Myksyk: Wakacje w parafii Tenango del Aire PDF Drukuj Email
Aktualności Misyjne - Meksyk
środa, 02 września 2009 11:47

Dla dzieci w Meksyku 10 lipca rozpoczął się czas wakacji - trwał ok. 6 tygodni. Trzeba było pomyśleć o dobrym zagospodarowaniu tego czasu. W naszej parafii w Tenango dzieje się sporo - jako opiekun ministrantów zorganizowałem dla dzieci i młodzieży z grupy i ich rodzeństwa wakacje w parafii. Przez pięć tygodni będziemy się spotykać cztery razy w tygodniu: wtorek, środa, czwartek i sobotę na wspólnych rozrywkach wakacyjnych. A atrakcji przygotowałem wiele. Za nami już dwa tygodnie wakacji. Rozpoczęliśmy we wtorek od zabaw sportowych. W środę również było dużo ruchu podczas tzw. Clase de zumba – ćwiczeń fizycznych do muzyki nowoczesnej, prowadzonych przez instruktorkę. Pot lał się obficie, a zabawy i śmiechu było co nie miara.


W kolejnym dniu rozpoczęliśmy czwartkowe Clases de dibujo – lekcje rysunku pod bacznym okiem artystki malarki Elizabeth. I tak wyszło, że ja okazałem się największym beztalenciem. Mówi się trudno rysuje się dalej! W soboty mamy zawsze spotkania formacyjne ministrantów – tak było i teraz, tyle że w bardzo wakacyjnym wydaniu, z przewagą gier i konkursów sportowych. Drugi tydzień wakacji w parafii również przyniósł wiele atrakcji dla dzieci. We wtorek ministranci oraz ich bracia i siostry wzięli udział w zajęciach z dobrego wychowania i zabaw z plasteliną. Zajęcia poprowadziła maestra Yadira.

Środa była bardzo słodka - wzięliśmy udział w zajęciach kulinarnych. A ściślej mówiąc, udaliśmy się do zaprzyjaźnionej rodziny, która w Tenango, a także w innych miastach, ze stolicą włącznie, słynie ze swych piekarni i ciastkarni. Dzięki ich uprzejmości dzieci przez trzy godziny uczyły się wyrabiać ciasteczka, słodkie bułki i wiele innych produktów, z których słynie Pasteleria y Panaderia de Tenando del Aire. Zajęcia poprowadziła sama szefowa wraz z mistrzami i czeladnikami. Było świetnie i bardzo słodko ponieważ dzieci mogły do woli objadać się wszystkimi słodkościami.

Zaś czwartek był bardzo, bardzo kolorowy. Dzieciaki miały zajęcia plastyczne. Tematem zajęć były pejzaże, malowane w plenerze – udaliśmy się do okolicznej kopalni kamieniołomu. Ja też malowałem, ale, jak w poprzednim tygodniu utwierdziłem się w moim beztalenciu malarskim. Za to dzieciaki pokazały klasę tak wysoką, że jedna z ministrantek przez przypadek wylała na siebie farbę i była najbardziej kolorowym dziełem tego dnia. W sobotę tradycyjnie mieliśmy spotkanie ministrantów, oczywiście w bardzo wakacyjnym wydaniu. Z tą różnicą, że jeszcze odbyło się spotkanie organizacyjne, ponieważ w nowym tygodniu we wtorek wyjeżdżamy na wycieczkę jednodniową do Puebli, do tamtejszego African Safari - ogrodu zoologicznego.

W trzecim tygodniu wakacyjnym dopiero się działo! Rozpoczęliśmy od jednodniowej wycieczki do Puebli, a konkretnie do ogromnego ogrodu zoologicznego African Safari.

Jest to bardzo szczególne ZOO, ponieważ zwierzęta żyją na wolności, a ogród przemierza się samochodem lub, jak my, autobusem. Wrażenie było ogromne, co było widać po reakcji dzieci, kiedy zaledwie po przejechaniu bramy wjazdowej na widok wolno żyjących zwierząt biegały od jednej do drugiej strony autobusu. Ja również świetnie się bawiłem, jak też rodzice i opiekunowie dzieci. Przemierzając ogród zoologiczny poznaliśmy „w pigułce” największe rezerwaty przyrody na świecie wraz z ich dzikimi mieszkańcami.

Kolejną częścią zwiedzania była dwugodzinna piesza wędrówka w drugiej części ZOO, gdzie z bliska można było oglądać zwierzęta i karmić je. Na zakończenie udaliśmy się na Show de aves – pokaz ptaków. Ptaki: papugi, orły, sępy, strusie emu i wiele, wiele innych gatunków stworzyło wspaniałe przedstawienie. Ptaki przelatywały o kilka centymetrów od naszych głów, wykradały jedzenie widzom, lądowały pośród publiczności oraz wykonywały skomplikowane ewolucje. Ja sam stałem się również częścią tego show, kiedy prowadzący go trenerzy ptaków ogłosili zabawę dla widzów. Padło hasło: poszukuje się dwóch mężczyzn z niebieskimi oczami.

No i wtopiłem totalnie. Jak tylko dzieci to usłyszały już nie było szansy, aby się skryć. W jednym momencie zaczęły krzyczeć: Hermano, hermano (brat)! Tutaj , tutaj!!! No i w ten sposób stałem się aktorem przedstawienia. Moim zadaniem było zniszczyć jajko strusie, stając na nim. Nie dałem rady - jajo było górą.

Pod koniec dnia widać było na twarzach dzieci zadowolenie, ale i zmęczenie - w końcu po tylu atrakcjach nie mogło być inaczej. Po zajęciu miejsc w autobusie, wyruszyliśmy w drogę powrotną. Myślałem, że teraz wszyscy posną, ale nic z tego. Po kilkunastu minutach drogi dzieci się ożywiły i poprosiły mnie o wyjęcie gitary i zaczęły się śpiewy, które po kilku piosenkach przerodziły się w konkurs.

Utworzyły się dwa obozy: dziewcząt i chłopców. Każda grupa śpiewała po jednej piosence z dowolnego repertuaru. Dzieci w grupie przychodziły do przodu autobusu do mikrofonu i w przejściu miedzy fotelami „dawały show” łącznie z tańcami. Zabawa była przednia. Rodzice i opiekunowie stanowili widownie, a ja i jeszcze jedna osoba stanowiliśmy jury. Po zaciętej walce artystycznej zwyciężyły dziewczyny 10 : 9. Czas na tej zabawie tak szybko i mile zleciał, że nawet nie zauważyliśmy, że już byliśmy niemal w domu.

Nie byłoby tej wycieczki, gdyby nie życzliwa rodzina Gonzalez Aragon i pomoc prezydenta naszego Tenango. Tak się świetnie wszystko złożyło, że wycieczka nie kosztowała dzieci ani jednego peso. Jednak nie byłoby tego bez ludzkiej życzliwości. Kolejne spotkanie przypadło na czwartek. Zgodnie z wakacyjnym harmonogramem tego dnia dzieci mają lekcję rysowania. Tego dnia dokończyliśmy malowanie pejzaży, a potem, po krótkim wprowadzeniu, zaczęliśmy naukę malowania owoców.

Jeszcze dobrze dzieci nie wzięły się do pracy, kiedy, dosłownie w jednej chwili, z dzikiego gniazda wyroiło się tysiące pszczół nad naszymi głowami. Wszyscy byliśmy zaskoczeni tak bardzo, że stanęliśmy jak wryci, otoczeni przez chmurę pszczół. W takiej sytuacji mogło zdarzyć się nawet najgorsze, więc ze spokojem w głosie kazałem dzieciom powoli przejść przez dziedzińczyk do domu parafialnego, gdzie wszyscy, z Bożą pomocą, znaleźliśmy schronienie.

Gdy rój dzikich pszczół w większej części odleciał wraz z kilkoma chłopakami z grupy przenieśliśmy stoły z przyborami rysunkowymi do budynku plebani, gdzie kontynuowaliśmy zajęcia, już bezpieczni od pszczół. To wyrojenie się pszczół dla dzieci stanowiło nie lada atrakcję, lecz dla mnie nie szczególnie. Bogu dzięki, że wszystko dobrze się skończyło, bez jednego ukąszenia.

Sobota. Tym razem nie było ulgowo i wakacyjnie podczas spotkania ministrantów. Tego dnia przygotowaliśmy z dziećmi oprawę liturgiczną na XVIII niedzielę zwykłą, lecz dla naszego sanktuarium niezwykłą - w tę niedzielę przypada uroczystość organizowana w naszym sanktuarium pod nazwą Padre Eterno – Ojca Przedwiecznego. A zatem nie tylko zabawy i rozrywki podczas wakacji, ale też solidna praca ministrancka. W niedzielę ministranci pełnili służbę liturgiczną podczas Mszy Świętej, która odbyła się na wolnym powietrzu pod namiotem. Uczestniczyło w niej ok. 3-4 tys. pielgrzymów.

Co zaś do postawy moich ministrantów, to mogę powiedzieć z dumą, że są coraz lepsi i kto wie czy podczas największego wydarzenia liturgicznego w naszym sanktuarium, jakim jest Święto Miłosierdzia Bożego (na które w tym roku przybyło ok. 14 tys. pielgrzymów), w przyszłości nie będą pełnić służby liturgicznej właśnie oni.

Br. Miguel Szczygioł SAC, Mexico

 

POZOSTAŁE AKTUALNOŚCI

BrazyliaBrazylia: Niedziela Miłosierdzia Bożego

Niedziela Miłosierdzia Bożego od wielu lat jest uroczyście obchodzona przez polskich pallotynów pracujących w Brazylii. Już w roku 1980 ks. Tadeusz Korbecki SAC w dzielnicy Vila Valqueire w Rio de Janeiro rozpoczął budowę kościoła Miłosierdzia Bożego. To również tutaj co roku odbywa się wielki festyn z okazji święta na stadionie miejskim Maracanzinho. Festyn s [ ... ]


Other Articles

GALERIA ZDJĘĆ