NOWOŚCI

Uroczystość św. Piotra w Amazonii

Kto żyje w Amazonii, doskonale zdaje sobie sprawę z uzależnienia od rzeki. Okresy, kiedy woda w rzece przybiera i opada, wyznaczają temp [ ... ]


Nowa kaplica dla figury św. Piotra nad brzegiem Atlantyku

Pallotyńska parafia św. Sebastiana w Itaipu położona jest nad brzegiem Atlantyku. Oceaniczny brzeg – oprócz pięknych plaż – stw [ ... ]


Pallotyni na Lednicy

Ponad 80 tys. osób uczestniczyło w sobotę w XIV Ogólnopolskim Spotkaniu Młodych Lednica 2010. Tegoroczna impreza, trwająca w sobotę i [ ... ]


Cały świat może przestać istnieć, lecz Krzyż będzie trwał wiecznie PDF Drukuj Email
Artykuły - Felieton
piątek, 29 stycznia 2010 19:21

Ostatnie tygodnie i dni coraz bardziej odsłaniają nam znak naszej wiary – Krzyż. Przychodzą nam na myśl słowa i myśli, powstaje coraz więcej artykułów i wywiadów, a wszystko po to, by udowodnić dzisiejszemu człowiekowi, że gdzie krzyż, tam niszczenie godności i wolności ludzkiej. Kolejne medialne doniesienia w obronie krzyża, jako znaku naszego zbawienia. Dobro walczy ze złem na wszystkich płaszczyznach dostępnych dla stworzenia. Jednak Bóg w tym wszystkim jest ponad wszystkim.

Dzieje się wiele w naszym świecie, często tworzonym tylko poprzez doczesne przyjemności, rządzę pieniądza i chciwość. Człowiek widzący w doczesnych przyjemnościach skarby życia, chce być dla siebie samego bogiem, chce decydować o wszystkim. A jednak w tym wszystkim, co go spotyka, nie jest do końca zależny sam od siebie. Żyjemy na tak wielkim świecie, w tak wielkim wszechświecie, a jednak nie potrafimy ogarnąć ziemi, wszechświata. Wydaje nam się, że technika i cywilizacja daje nam wszystko, że dzięki niej panujemy nad otaczającym nam światem. Ciężko zapracowane pieniądze wydają się dla wielu pracowaniem na życie wieczne, a jednak pieniądz umowną ma wartość i wart jest tyle, na ile sam człowiek nada mu wartość. Może się nawet okazać, że straci całkowicie swą wartość w świecie, a nawet już stracił, kiedy nie służy dobru człowieka, tylko wyzyskiwaniu i poniżaniu. Kiedyś podobne były czasy, choć wydaje się, że to było dawno temu. Bóg spojrzał na znękany świat, zasmucił się, że stworzenie błądzi, zmiłował się w swym miłosierdziu i posłał Syna swego na świat, by dał światu pokój, by świat zbawił. Jednak i tego ludzie nie docenili i wzgardzili Bogiem, aż po krzyż. Tylko co dzieje się z nami, ludźmi XXI wieku? Czy krzyż tak bardzo przylgnął nam do ramion, że pod wpływem ciężaru chcemy go zostawić? Co stało się z nami, że ciężarem jest dla nas spoglądanie na ten święty znak naszego zbawienia?

Cóż dzieje się z człowiekiem, że nie może znieść samego słowa „krzyż”? Krzyż jest i będzie zawsze znakiem naszego zbawienia, czy ktoś się z tym zgadza, czy nie. I świat obecny przestanie istnieć, a krzyż jak jest, tak będzie. Walka z Krzyżem toczy się nie tylko w zewnętrznym świecie, lecz wpierw toczy się w nas samych, w naszych sercach, sumieniach. Odrzucamy go o wiele wcześniej, niż wtedy, gdy wyrywamy go z ziemi, czy zdejmujemy z klas, urzędów, z własnej szyi. To, co dzieje się w mediach, w naszych miejscach publicznych i domostwach, to efekt wyrzucenia krzyża z własnego życia, i to jest już efekt końcowy. A co będzie potem, kiedy już pozbędziemy się naszego skarbu, naszej tożsamości? Później już tylko koniec świata, bo to czeka każdego, kto walczy z krzyżem, kto walczy z Bogiem. Dla każdego koniec świata będzie inny. Na pewno nie dowiemy się o tym z mediów, nie napiszą gazety, nie powie wcześniej sąsiad czy sąsiadka. Koniec świata przyjdzie jak złodziej w nocy, kiedy nikt niczego nie będzie się spodziewał, bo i teraz mówiąc krzyżom „nie”, nie spodziewamy się najgorszego.

Ostatnia tragedia na Haiti, gdzie zginęło tak wielu ludzi, czy nie jest dla całego świata wołaniem i znakiem? Czy w tym wszystkim chodzi tylko i wyłącznie o pomoc materialną dla potrzebujących? Zgadza się, ważna jest pomoc, bardzo ważna, by nie pozostawić nikogo w potrzebie – o tym Kościół mówi nieprzerwanie od samego Jego początku. Uważam, że ta tragedia, jak i wiele innych, są dla nas znakiem, że po tym wszystkim, co wznosimy takim trudem, nie pozostanie kamień na kamieniu, że w tym wszystkim powinien i liczy się tylko człowiek. Dla człowieka Chrystus wybrał krzyż i dla człowieka na tym krzyżu umarł, biorąc na swoje ramiona nasze grzechy i słabości. Można parafrazować słowa Ewangelii według świętego Łukasza (13, 1-9): Myślicie, że dziesiątki tysięcy, na które zwaliły się budynki w Port-au-Prince i ich zabiły, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy naszych miast i wiosek? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. Dlaczego o tym piszę, dlaczego w kontekście Krzyża Świętego?

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.

Ukazała się notatka prasowa na stronie internetowej jednej z telewizji pod tytułem: „Po świątyni pozostał gruz” – mówiąca o zawalonej katedrze Notre Dame w stolicy Haiti – Port-au-Prince. Do artykułu został dołączony materiał video nakręcony telefonem komórkowym (http://www.youtube.com/watch?v=SYvKW4dJBig) – nagrał go jeden z żołnierzy kontyngentu ONZ stacjonującego na Haiti. Pokazuje on tragiczny moment runięcia haitańskiego kościoła. Redakcja dodaje: „Wystarczyła chwila, by katedra w stolicy kraju przemieniła się w wielką górę gruzu” i „Na ulicach, na gruzach trwa walka o każdą porcję żywności, o każdą butelkę wody”. Piękna katedra runęła, runęły budynki, pozostały zgliszcza. Pozostał tylko człowiek... Materiał video pokazuje panikujących ludzi, wychodzących ze zgliszcz, i najbardziej co mnie zszokowało, dodało otuchy, nadziei, wiary – to stojący obok katedry krzyż z ukrzyżowanym Jezusem Chrystusem, stojący tak, jak stał – na swoim miejscu. Ten krzyż nie uległ zniszczeniu ani pasyjka Jezusa na nim. Ten krzyż nie runął, pozostał na skrzyżowaniu dróg, gdzie chodzą ludzie, którzy przeżyli, poszukujący w pierwszych chwilach po tragedii pomocy, ratunku. I co jeszcze na tym materiale filmowym? – widać jedną osobę, a później kolejne dwie, które klęczą przed krzyżem pośród przechodzących poszkodowanych ludzi... może te osoby dziękują za życie, może proszą o przebaczenie i miłosierdzie, a może dopiero teraz odnalazły ten krzyż, może wcześniej go nie widziały, może z nim walczyły? Kto wie... Bóg wie... lecz czy potrzeba wielkich tragedii, by człowiek dostrzegł i docenił rzeczy najważniejsze?

Mnie tam nie było, lecz to wszystko, co się wydarzyło i dzieje, nauczyło mnie wiele... krzyż jest znakiem naszego zbawienia, gdyby nie ten właśnie Krzyż, gdyby nie męka i cierpienie Jezusa Chrystusa, to człowiek nie miałby żadnych szans na zbawienie, nadzieja jednak jest, tylko zacznijmy od Krzyża Świętego. A kończąc ten felieton, posłużę się tekstem z tej samej Ewangelii według świętego Łukasza, czytając słowa, które następowały później... (13, 1-9): „I opowiedział im następującą przypowieść: Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia? Lecz on mu odpowiedział: Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć”.

brat Mirek Myszka SAC

 

POZOSTAŁE AKTUALNOŚCI

BrazyliaBrazylia: Niedziela Miłosierdzia Bożego w parafii św. Benedykta w Itaperunie

article thumbnail

Niedziela Miłosierdzia Bożego w parafii św. Benedykta w Itaperunie rozpoczęła się Mszą św. o godzinie 7.30. Właśnie wtedy do kościoła w uroczystej procesji została wniesiona 70-centymetrowa figura Jezusa Miłosiernego. Oryginał tej figury znajduje się w Meksyku i został wykonany w brązie przez rzeźbiarkę Geirgine. Wniesiona figura została pobłogosławiona p [ ... ]


Other Articles

GALERIA ZDJĘĆ